niedziela, 8 czerwca 2014

A jednak wiem, że wiem. Ale dlaczego nie wie tego Sekretarz. Epilog "Klątwa radnego"

Totalnie mi głupio :(
Niestety miałam rację, a nie lubię jej mieć, wtedy gdy idzie o zarządzanie 40 mln publicznych pieniędzy.
Nie po raz pierwszy orientuję się lepiej niż wyżsi urzędnicy Urzędu Gminy Porąbka, poświęcający przynajmniej 40 godz. tygodniowo swojego życia na poznanie i właściwe gospodarowanie gminą. Dostałam odpowiedź o tym, czy istnieje baza noclegowa w Gimnazjum Jana Pawła II w Porąbce: "Odpowiedź: W prowadzonym przez Urząd Gminy Porąbka Rejestrze kart ewidencyjnych o kwaterach agroturystycznych i pokojach gościnnych nie figuruje Publiczne Gimnazjum w Porąbce."Podpisano Wójt Gminy Porąbka - Czesław Bułka.
Jednak baza nie istnieje.
Jestem załamana, jak mam wierzyć w to co mówi mi Pan Sekretarz, odpowiadając często na moje interpelacje ?

"Piechotka ?" czyli o transporcie publicznym

 Tego posta napisałam w kwietniu, kiedy toczyła się batalia o wystąpienie Gminy Porąbka z MZK. Jednak zbyt duże emocje, sprawiły że czekał aż opadną.
 

Jak czaniczanie byliby pozbawieni kursów do Kęt i Andrychowa. 


Pisane na początku kwietnia 2013 r. 
Na  komisji 25 marca 2013 r. poruszyłam kwestię spotkania przedstawicieli właścicieli MZK w Kętach w sprawie transportu publicznego. Jakoś sprawa nasunęła się w związku z planami, które sygnalizowano na wcześniejszych komisjach czy sesjach odnośnie tego tematu. Pod wpływem postu informującego o takim spotkaniu na stronie Gminy Kęty (przynajmniej na tej stronie można się czegoś dowiedzieć, bo na stronie naszej gminy nie bardzo) zależało mi na informacji o ustaleniach. Jako, że nie wierzyłam, że Pan Wójt umieści informację o tym spotkaniu z comiesięcznym sprawozdaniu z działalności międzysesyjnej (co zresztą potwierdziło się później na sesji) pytam. Pytam o rozstrzygnięcia, jakieś wnioski ze spotkania w tak szacownym gronie, bo przecież temat na czasie (już pod koniec tamtego roku radnym przedstawiono konieczność dyskusji na temat transportu jak najszybciej, a najpóźniej na początku marca, a tu marzec minął  i nic ?). Oczywiście odpowiedź była bez szczególnie ważnych wniosków, no może poza jednym, tym już słyszanym, że trzeba się zastanowić nad kwestią odejścia z MZK, na rzecz PKS. Sprawa o tyle dziwna, że mówi się długo, a moi starsi funkcją koledzy radni już dawno prosili o wyliczenia, a tu nic.